czwartek, 27 października 2011

Rabin Israel Meir Lau - ma rację!

No i zaczęła się nagonka! Rabin Israel Meir Lau stwierdził iż małżeństwa zawierane pomiędzy żydami i gojami prowadzą do asymilacji czyli zmniejszenia liczby Żydów. Zwłaszcza w przypadku małżeństwa Żydówki z gojem - pamiętajmy że pośród Żydów obowiązuje matrylinearyzm.

Czy zatem zawieranie  małżeństw pomiędzy Żydówkami a gojami jest nazizmem? - zwykliśmy kojarzyć nazizm z holocaustem, ale tak od początku nie było - Hitler nie mordował Żydów od pierwszych dni swej władzy, on chyba faktycznie planował przesiedlenie ich gdzieś tam na stepy z dala od serca Europy i wspaniałej niemieckiej "kultury". Mordy na skale przemysłową, rozpoczęto dopiero gdy zdano sobie sprawę że przesiedlenie jest mrzonką i nie bardzo wiedziano co zrobić z ludźmi tłoczącymi się w obozach koncentracyjnych. zatem pierwotnym zamysłem nazizmu było... pozbycie się żydów. Czy zatem zachowania które w jakieś formie sprzyjają zamiarowi nazistów nie mogą być w ten sposób określane. Może Rabin wypowiedział słowa nieco na wyrost, może chciał zastosować "terapię szokową", ale racje miał.

Nie ma sensu przytaczać całości sprawy, jeśli ktoś dotrze do tego zapisku, to z łatwością dotrze tez do reszty materiałów. Ma rację stary nauczyciel bezwzględną - dla ludzi ceniących odrębność etniczną, małżeństwa mieszane są formą zdrady i nie sposób się z nim nie zgodzi - co ważniejsze tylko skończony skurwysyn może dopatrywać się czegoś w niej złego! Oczywiście każda kobieta ma wolność zawierania związku z kiom chce, a każdy rabin, ksiądz, filozof i każdy mądry człowiek, głośnego krytykowania zjawisk które uważa za niedobre.

Tyle teoria, bo w naszym europejskim matołkowatym społeczeństwie ...

„Nie jest tajemnicą, że liczba Żydów w większości krajów świata się zmniejsza,
m. in. poprzez małżeństwa mieszane i asymilację. Ten smutny fenomen służy wrogom Izraela. Rabinowi jest przykro, że ludzie, którzy nie słuchali dokładnie tego, co mówił, zareagowali tak ostro". 

Zaczęło się od oburzenia, gówniarstwa zwanego "pięknoduchami" - takich co to nigdy sami nic złego nie przeżyli, historię znają pobieżnie, a myślenie zastępują lekturą "autorytetów" - stąd zbulwersowanie tych patafianów, dla mnie zasługujące na siarczystego kopa w pulchne dupsko a nie na medialne roztrząsanie, ale na to tylko czekali inni...
Tu zaś stary rabin potwierdza istnienie czegoś co można nazwać "chórem wujów" -  nikczemnego zwyczaju, który każe każdemu kundlowi podbiec i wycisnąć z pęcherza jeszcze kilka kropel moczu przy pręgierzu pod którym postawiono człowieka myślącego.

I jeszcze na koniec - "Rabin Lau często odwiedza Polskę. Podczas jednego z pobytów udzielił wywiadu „Rz". – Przyjeżdżam tu z mieszanymi uczuciami. Nie zapominam, że Polska przez tysiąc lat była schronieniem dla Żydów – mówił. – Pozwoliliście nam tutaj swobodnie się rozwijać, nadaliście nam prawa obywatelskie. Jesteśmy wdzięczni za tę gościnność. Pamiętamy o tych, którzy narażali życie, żeby podczas wojny ratować Żydów. Z drugiej strony był jednak antysemityzm i ludzie, którzy pomagali Niemcom."

Nim jako Polacy wyrazimy oburzenie - dajmy staremu człowiekowi prawo do goryczy - przecież nie powiedział słowa nieprawdy - ta ziemia, mimo że przecież nie z naszej polskiej winy, ale okazała się dla Żydów ziemią przeklętą - gdyby mnie z mojego kochanego zaścianka, wygnały bagnety niemieckich żołdaków, gdybym tu straciła większość rodziny i własną godność i człowieczeństwo i sprowadzono by mnie do poziomu wszy w imię chorej lewicowej ideologii to ... też bym tą ziemie znienawidził, tym bardziej im bardziej bym ja wcześniej kochał.

ps tekst na podstawie notki z Rzeczypospolitej - wydanie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz