Naukowo dowiedziony antysemityzm polaków czyli niegodziwośc do potęgio "naukowej"
Rozmowa z prof. Barbarą Engelking-Boni i dr Anną Engelking
Co nie leży na wierzchu
Taki jest oryginalny tytuł tekstu
A potem możemy poczytać taki tekst:
"BE-B: To dla mnie nie do pojęcia – udział Kościoła w Zagładzie. Dlaczego Kościół nic nie robił? Dlaczego nie reagował? Arcybiskup Adam Stefan Sapieha wprawdzie złożył zawiadomienie do gubernatora Hansa Franka, że młodzi Polacy są wzywani do służby w formacji pomocniczej, a tam są wykorzystywani do udziału w mordowaniu Żydów, co źle wpływa na ich morale. Oczywiście były w Kościele, jak wszędzie, pojedyncze osoby, bohaterowie, którzy na własną odpowiedzialność decydowali się ratować ludzi. Ale ilu było księży, którzy z powodów pryncypialnych nie udzielili chrztu, albo nie dawali komunii dzieciom żydowskim. Wystarczyłoby trochę empatii. Tej empatii nie było... AE: To nie tylko brak empatii. To są bardzo silne ideologiczne, a nawet więcej, symboliczno-magiczne struktury, związane z przekonaniem, że Żydzi zamordowali Chrystusa i to są właśnie ci Żydzi tu i teraz. BE-B: Czytałam akta sprawy z Wólki Mędrychowskiej koło Krakowa, gdzie nad Wisłą w łozach chowała się rodzina żydowska. Nagle w Wielką Środę po wyjściu z kościoła ludność przypomniała sobie, że są tam Żydzi. Cała wieś poszła z obławą. Dopadli Żydów, wezwali Niemców i ci ich zastrzelili. Jeden, mniej więcej 4-letni, chłopczyk uciekł. Kilka dni kręcił się po wiosce. Aż w Wielką Sobotę jeden z sąsiadów w trakcie nabożeństwa wyszedł i tego chłopca złapał. Lokalny żandarm zabił go na miejscu. AE: To jest mechanizm dobrze opisany przez antropologów. W Wielkim Tygodniu uaktywnia się chrześcijański antagonizm wobec Żydów związany z symboliką Judasza i męki Chrystusa. To archaiczne przeżywanie czasu świętego – czas się uobecnia, Chrystus jest mordowany przez Żydów. I tu i teraz trzeba im za to odpłacić. Podobną, choć znacznie słabszą funkcję, ma niedziela. Szukało się Żyda, żeby się na nim zemścić za to, że zabił Chrystusa."
Na moje oko - badania antropologiczne na materiale historycznym, bez uwzględnienia tła, kontekstu, analogicznych przypadków z innych kręgów kulturowych to gówno a nie nauka - to propagandówka!
Ale oczywiście jedna z redaktorek Anna Zawadzka lub Patrycja Dołowy zapyta - "A czy myślicie Panie, że w tak antysemickim kraju jak Polska, książka Pani Barbary ma szansę coś zmienić? Co mogłoby się zdarzyć?" - no to skoro już jestem mieszkańcem tego "tak antysemickiego" kraju to niech będę i durniem który zada głupie pytanie czy któraś z pań redaktorek jest aż tak podła czy aż tak głupia, bo ja w swojej nieuczoności innego wytłumaczenia dla takiego formułowania pytań nie widzę!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz